Zamieszczamy relację z regat Zbyszka Rembiewskiego.
Druga edycja regat Sailing Factory Cup, przyniosła znaczny progres frekwencyjny – 50 %. W organizacji zostały powtórzone dobre wzorce z przed roku, oczywiście rozwijane. A były to:
- spektakularna lokalizacja na styku nowoczesnych nabrzeży i zabytkowej infrastruktury klubowej
- komunikacja w płaszczyznach cyfrowej, wizualnej i audio,
- opieka nad jachtami i załogami od chwili przybycia,
- doskonała obsługa sędziowska i na koniec
- pakiet rozrywkowy z wieczorkiem tanecznym.
Pogodowo było różniście; zimne noce i zimno na wodzie, bo jak inaczej w maju przy północnej cyrkulacji,
…ale w rekompensatę pełne słońce w dzień, rozbierające zawodników na pełnych kursach. Trochę gorzej wiatrowo. Już w sobotę rano widać było, że z wiatrem na akwenie regat słabo i wyścig zatokowy trudno będzie przeprowadzić. Na wodę wyszliśmy o czasie, a zespół sędziowski zaczął potyczki z wiatrem, który oprócz słabości pokazywał znaczną zmienność. Skutek: jeden przerwany start i przerwany w trakcie 1-szy wyścig. Dopiero z trzecim podejściem udało się rozegrać wyścig nr 1 na krótkiej trasie. Z ciekawostek: górny znak ustawiono bliżej dla wolniejszych grup tzn ORCB i KWR, drugi, dalszy dla ORCA. Na dole rozdzielono znaki na dwa tworzące bramkę, a lewy czy prawy omijany w/g indywidualnych wyborów. Nie był to szybki wyścig, ale jeszcze udało się rozegrać wyścig nr 2. Wiatr nawet się trochę wzmocnił w jego trakcie.
W podsumowaniu pierwszego dnia: mamy rozegrane dwa wyścigi, ale o długim nazywanym zatokowym, należy już zapomnieć.
Drugi dzień regat – niedziela, mimo prognozowanego jeszcze słabszego wiatru, pokazał nam jednak bardziej żeglarskie oblicze.
Wiało. Na tyle że po szybkim 3-cim wyścigu , sędzia zdecydował się nawet rozciągnąć trasę, co przy dwóch okrążeniach dawało ponad 5 mil na logu. A jak wpływały warunki wiatrowe na wyniki poszczególnych jachtów? Słaby wiatr, a jeszcze bardziej gładka woda promowały jachty lekkie, co najbardziej było widać w ORCB i dominacji jachtu Neoprofil. W ORCA Lekka i szybka „Różowa Pantera” czyli Sailing Factory, przychodziła regularnie na czele stawki, ale nie na tyle by obronić się w czasie wyrównanym formułą. Najbardziej wyrównana walka była w pierwszej trójce grupy KWR, gdzie wszystkie trzy jachty zaliczyły pozycje 2 i 3, a tylko jeden nie wziął jedynki. Piękna żeglarska pogoda drugiego dnia regat, skutkująca szybkimi wyścigami i niesamowitymi widokami stawki jachtów, szczególnie gdy niosły spinakery, to jest to co zapamiętamy z drugiej edycji regat Sailing Factory Cup.
Wyniki na panelu regat pod linkiem: https://sailingfactoryclub.pl/cup/wyniki-2026/
W barwach Sailing Factory Club występowała liczna reprezentacja aż siedmiu jachtów:
💙 s/y Sloni (sternik: Zbyszek Rembiewski) 🥈 2. miejsce w KWR
💙 s/y Cloud Nine (sternik Maciej Komorowski, Double Handed) 🥉 3. miejsce w ORCB
💙 s/y Sailing Factory (sternik: Jacek Chabowski) 🥉 3. miejsce w ORCA
💙 s/y Raven (sternik: Tomek Sikorski) 5. miejsce w ORCA
💙 s/y Polled 2 (sternik Beata Zięba) 7. miejsce w ORCB
💙 s/y Blue Horizon (sternik Marta Skrzypek) 7. miejsce w ORCA
💙 s/y Enzo Mollinari (sternik Bartosz Kurzawski) 9. miejsce w ORCB
Z żeglarskimi pozdrowieniami
ZR
fot.
Maciek Chabowski




















